Bardzo złe wieści płyną z warszawskiego studia CreativeForge Games, twórców dobrych jakościowo strategii Hard West i Phantom Doctrine. Ze spółki odchodzą wszyscy pracownicy.

W poniedziałek i we wtorek otrzymaliśmy dwa komunikaty giełdowe z których wynika, że ponad 70% osób złożyło wypowiedzenia umów cywilnoprawnych. W pierwszym przypadku było to 18 osób, a w drugim 11. Z tego, co udało mi się ustalić, w CreativeForge Games pracowało maksymalnie 40 twórców. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że umowy mają różne terminy końcowe, a de facto zespół przestanie całkowicie istnieć, bo wypowiedzenia złożą lub złożyły wszystkie osoby pracujące w CFG.

Dlaczego tak się stało? Zespół tworzyli doświadczeni twórcy, co doskonale widać po ich produkcjach. Hard West i Phantom Doctrine to przecież gry jakościowo bardzo dobre. Zbierały też przyzwoite oceny – obie mają średnią 73/100 na Metacritic. Co prawda w sierpniu Phantom Doctrine znalazło trochę nabywców, ale niestety sprzedaż nie pokryła kosztów produkcji, więc sytuacja spółki nie była najlepsza. Krzywa sprzedaży jest zapewne nie taka jakiej oczekiwano i produkcja zwróci się zapewne w dłuższym okresie. Prawdopodobnie by ratować sytuację zapowiedziano wydanie gier z portfolio na kolejne platformy. Umowy z UF Games obejmują Hard Westa na Switcha oraz PlayStation 4 i Xboksa One, a druga dotyczy Phantom Doctrine i przeniesienia produkcji na sprzęt Nintendo. Wszystkie porty mają ukazać się w tym roku.

Serwis Steam Spy (wersja płatna, mająca dokładniejsze dane) pokazuje, że grę Hard West posiada 272 000 osób. Przypomnę tylko, że ta produkcja miała premierę w listopadzie 2015 r. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że rzeczywista sprzedaż oscyluje w okolicach 400 tysięcy. Wydany w sierpniu 2018 roku Phantom Doctrine to niestety tylko 62 000 osób. Ale trzeba pamiętać, że dane Steam Spy to wyliczane szacunki, a najnowsza gra CreativeForge Games wyszła też na dwóch konsolach. Mimo to nie sprzedała się tak, jak zakładali twórcy i inwestorzy.

Phantom Doctrine screen

Tu dochodzimy do spółki PlayWay, która posiada 47,81 procent akcji w CreativeForge Games. I cały czas zastanawiałem się po co, choć nieoficjalnie nie raz słyszałem, że chcieliby przejąć CFG. Nie ma co ukrywać, że PlayWay do perfekcji opanował tworzenie tanich w produkcji gier, przy których niepowodzenie finansowe jest bardzo małe. Zresztą ryzyko jest tu wliczone. Wyprodukować dużo, większość pewnie wyjdzie co najmniej na zero, a raz na jakiś czas trafi się złoty strzał. Pomysł pewny i już sprawdzony. Takimi kurami znoszącymi dochodowe jaja były ostatnio House Flipper i Thief Simulator. A gdzie tu miejsce dla Phantom Doctrine, produkcji o budżecie dużo większym niż np. Frostpunk? W końcu fachowcy gwarantujący jakość kosztują. Jest to chyba jedyne studio w portfolio PlayWay’a, które tak odstaje w budżecie na produkcję. Niezadowalająca krzywa sprzedaży Phantom Doctrine musiała pociągnąć za sobą pewne decyzje. Może pracownicy CFG mieli zasilić szeregi innych licznych studiów, w których udziały (najczęściej większościowe) ma PlayWay, co zapewne wiązałoby się ze zmniejszeniem wynagrodzenia. A przecież dobry fachowiec nie będzie pracował za pensję niższą niż średnia rynkowa. Ale tego prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Choć oczywiście obiecuję popytać „tu i tam”. Zakładam jednak, że doświadczone osoby, które złożyły wypowiedzenia umów cywilnoprawnych, szybko znajdą pracę. Ogłoszeń na Skillshot.pl jest w końcu bez liku, a prawie każde większe studio w Polsce szuka wykwalifikowanych pracowników.

A co dalej z CreativeForge Games? Studio jest już znane, ma też wyrobioną markę, więc niekoniecznie przestanie istnieć. Zwłaszcza, że komunikaty giełdowe mówią wprost, że prace nad rozpoczętą w 2018 r. nową produkcją będą kontynuowane. Spółka informuje jednak, że “prezentacja nowego tytułu graczom może ulec opóźnieniu z uwagi na konieczność uzupełnienia składu zespołu deweloperskiego Spółki dedykowanego pod ten tytuł“. Mimo to w CFG mają ruszyć prace nad trzema prototypami gier o tematyce strategia/taktyczne, spośród których zostanie wybrany ten, który ma największy potencjał sprzedażowy. Jak informuje spółka, planują wprowadzenie do sprzedaży nowego tytułu w ciągu 15 miesięcy. Z drugiej strony w komunikacie czytamy, że „prezentacja i zbadanie potencjału sprzedażowego pierwszej preprodukcji powinno odbyć się w lutym 2019 r.”, czyli szybko nowej gry raczej nie zobaczymy.

Wiele wskazuje tez na to, że CreativeForge Games zostanie wchłonięte lub współpraca z PlayWay’em zostanie mocno zacieśniona. Co może wpłynie też na jakość produkcji, bo jak wspomniałem, ma być tanio i szybko – w końcu to sprawdzony przez PW model biznesowy.

„Jednocześnie Zarząd nie wyklucza wykorzystania synergii oraz potencjału grupy kapitałowej PlayWay S.A., będącego głównym akcjonariuszem Spółki – docelowo Spółka może zostać wydawcą gier z całej grupy PlayWay S.A. w tematyce gier taktycznych, czy strategicznych.” – informuje w komunikacie CreativeForge Games.

Przykład ten doskonale pokazuje, jak trudno jest teraz sprzedać nawet dobrą grę i jakie konsekwencje się z tym wiążą. Mam nadzieję jednak, że w przyszłości usłyszymy jeszcze o CreativeForge Games, a byli już pracownicy bez problemu znajda pracę w licznych polskich studiach. Tylko od stycznia na Skillshot.pl znalazło się ponad 400 (!) ogłoszeń oferujących prace w gamedevie. I zapewne na dniach kilkadziesiąt z nich zniknie.

Comments

comments