Sprzedaż Rise of Insanity może być powodem do zadowolenia dla ekipy Red Limb Studio. Mimo to, jak udało mi się dowiedzieć, w nowej grze studio znacząco zmienia kierunek.

Rise of Insanity w swojej recenzji nazwałem „małym” Layers of Fear. Faktycznie gra oferuje podobną rozgrywkę, ale na nieco mniejszą skalę. Osobiście polecam zagrać, bo to bardzo udany horror z ciekawą historię. Czy jednak tyle wystarczyło, aby osiągnąć sukces komercyjny? Od marcowej premiery na Steamie udało się sprzedać 15 tysięcy kopii. Z kolei wersja na Xboksa One, która do sklepów trafiła w połowie czerwca, znalazła już 6 tysięcy nabywców. Wynik 21 tysięcy sprzedanych egzemplarzy może nie robi wielkiego wrażenia na większych deweloperach, ale w tym przypadku możemy mówić o sukcesie. Gra nie była zbyt mocno promowana i przede wszystkim powstała dzięki pracy raptem trójki osób. Być może dobra sprzedaż sprawi, że ekipa Red Limb Studio przeniesie się do własnego biura. Obecnie, jak zdradził mi jeden z członków trzyosobowej ekipy, pracują w „pokoju kolegi”. Indie pełną gębą.

Co dalej?

Najbliższa przyszłość dla Rise of Insanity to planowane na przyszły rok dwie kolejne wersje – na PlayStation 4 oraz Nintendo Switch. Dodatkowo studio już pracuje nad nowym projektem. Jak udało mi się dowiedzieć, będzie to gra imprezowa. Twórcy szykują tryb wieloosobowy dla 2-6 graczy, lokalnie i przez Internet. Nie należy jednak oczekiwać klasycznego party game jak Mario Party czy 1-2 Switch. Studio wzoruje się na takich tytułach jak Gang Beasts czy Stick Fight.

Całkowita zmiana klimatu to świadoma decyzja studia, które chce spróbować czegoś nowego. Wersja early aceess ma trafić do sprzedaży w przyszłym roku. Red Limb Studio nawiązało nawet współpracę z Sony, dzięki czemu nowy projekt pojawi się również na PlayStation 4. Po premierze tego tytuły planuje jednak wrócić do horrorów.

Comments

comments