Razem z Michałem spędziliśmy ostatni weekend w Warszawie na czwartej edycji Pixel Heaven. Kilka rzeczy szczególnie mocno rzuciły nam się w oczy.

To było moje drugie Pixel Heaven, ale przyznam, że na zeszłorocznej edycji dużo się nie działo. W zasadzie to przyjechałem głównie prowadzić jeden z paneli dyskusyjnych i nie zdążyłem nawet zagrać w jakąś grę. To był jednak ważny wyjazd, gdyż właśnie na afterparty razem z Michałem uścisnęliśmy sobie dłonie na znak rozpoczęcia prac nad nowym projektem – dzisiaj znacie go jako Graczpospolita. Tyle wspomnień z zeszłego roku.

Tym razem wybrałem się na imprezę z planem przeznaczenia całej soboty na atrakcje przygotowane przez organizatorów. Wbrew pozorom jeden dzień to mało, ale mimo wszystko udało mi się zaobserwować wiele ciekawych rzeczy. Poniżej znajdziecie to, co najmocniej zwróciło moją uwagę.

Wielka trójka imprez growych w Polsce

Wydaje mi się, że trzy najważniejsze imprezy związane z grami w Polsce to Digital Dragons, Poznań Game Arena i Pixel Heaven. Pierwsza to wydarzenie stricte branżowe, mocno związane ze sferą biznesową. PGA to z kolei typowe targi z hordą młodocianych fanów polujących na zdjęcie z ulubioną gwiazdką youtuba, która przyjechała bo akurat nie leczy depresji lub udaje mądrego w wyborach. Pixel Heaven to z kolei spotkanie również branżowe, ale bardziej nastawione na kwestie towarzyskie. Na tym w dużym stopniu polega urok tej imprezy.

Podcastowe towarzystwo

Wyjątkowo dużo czasu spędziliśmy (głównie ja) w towarzystwie polskich podcasterów. Była przede wszystkim ekipa PadTV, Damian Paluch z Fantasmagierii czy Rysław (m.in. audycja Grysław). Miło było osobiście poznać ludzi, który słucha się co tydzień.

bajtek

Piwo

Na całym Pixel Heaven był jeden namiot z JEDNYM rodzajem piwa. To znaczy rodzai było kilka, ale tylko od jednego producenta. Nie licząc jakiejś totalnej szmiry, którą piłem kiedyś w Irlandii było to najgorsze piwo jakie miałem okazję spróbować. Nawet na „jedynkę” się po nim nie zbierało. Zjedliśmy za to bardzo dobrego burgera (ale nie na terenie Pixel Heaven, tam nie chcieli nas obsłużyć, serio).

Były też gry

Po całym dniu poświęconym na relacje towarzyskie znaleźliśmy chwilkę na zagranie w kilka gier. Z największych plusów wymienię zazwyczaj pomijanego Butchera, który ma niesamowicie przyjemny gameplay. Wprawdzie mimo wielu prób nie udało mi się pokonać ostatniego bossa, ale i tak bawiłem się świetnie. Już nie mogę doczekać się premiery pełnej wersji. Podobnie było z Serial Cleaner. Już teraz wiem, że w obie produkcje zagram od razu po zainstalowaniu pełnej wersji.

Troszkę rozbawiło mnie demo Symmetry. Miła pani ze studia Sleepless Clinic ładnie opowiadała o grze, ale mając w rękach myszkę sam nie wiedziałem co mam robić. Odniosłem wrażenie, że jedyne co mogłem to obserwować chodzące postacie. Dodatkowo na sam koniec gra wykrzaczyła się do pulpitu. Mimo wszystko podoba mi się pomysł i design. Na pewno będę miał na uwadze tę produkcję.

In minus zaprezentowało się Crush Your Enemies. Michał zachwyca się tą grą, ale ja nie zauważyłem w niej nic ciekawego. Sposób przemieszczania jednostek po planszy i tworzenia nowych wojsk sprawiał wrażenie strasznie chaotycznego i nastawionego na szybkie klikanie, a nie strategiczne planowanie. Demo na targach to jednak demo na targach. Z pełną wersją może być nieco inaczej.

Z rozmów z różnymi osobami wynika, że zdecydowanie najlepsze wrażenie robi Seven. Jakoś mnie to nie dziwi. Potencjał jest ogromny. Gdyby tylko IMGN.pro było notowane na polskiej giełdzie, prawdopodobnie byłaby to jedna z najgorętszych inwestycji na polskim parkiecie, który ostatnio w rytm dobrej zmiany pogłębia dno. Aktualnie niewiele jest w kraju projektów z równie wysokim potencjałem.

Prelekcje i panele dyskusyjne

Kiedy cdp.pl zaczynało swoją konferencję, my akurat szliśmy na wyżej wspomnianego pysznego burgera. Pozostałe prelekcje i panele ominęliśmy z równie duża premedytacją. Umieszczenie w tym samym miejscu sceny i stoiska z grami sprawia, że trudno się skupić i usłyszeć co mówią prelegenci. Lepiej odpuścić sobie takie atrakcje niż męczyć się z hałasem.

Będziemy na Pixel Heaven 2017?

Na pewno!

Comments

comments

O Autorze

Mateusz Mucharzewski

Niedoszły piłkarz, z wykształcenia ekonomista, pasjonat marketingu, gospodarczy patriota. Grał w prawie każdą polską grę. Rodzime produkcje wspiera i promuje od wielu lat, nie tylko na Graczpospolitej. W elektronicznej rozrywce najbardziej ceni zaskakującą i działającą na emocje fabułę.

Podobne Posty