Przyjęło się, że największą sprzedaż gry generują w pierwszych dniach po premierze. Później na wiele nie ma co liczyć. Są jednak wyjątki. Jednym z najciekawszych jest Sky Knight.
Nie będę udawać, że znałem wcześniej ten tytuł. Za jego przygotowanie odpowiada poznańskie BlackMoon Design, znane głównie z The Few. W 2013 studio wydało na AppStore shoot’em-up Sky Knight. Gra kosztowała jednego dolara i kupiła ją dosłownie garstka ludzi. O jej istnieniu zapomnieli nawet sami twórcy, aż któregoś dnia zobaczyli coś takiego.
Po dwóch latach od premiery, kompletnie nie wiadomo dlaczego, Sky Knight zaczął ktoś kupować. Wielkość sprzedaży nie powala na kolana, ale sam fakt że po takim czasie od premiery coś zaczęło się dziać może zaskakiwać. Samo BlackMoon Design nie zrobiło nic, aby pobudzić sprzedaż. Zapytałem Roberta Podgórskiego, szefa studia z Poznania o komentarz z nadzieją, że studio rozwiązało zagadkę nagłego wzrostu popularności Sky Knight. Tak więc co okazało się kluczowe?
Są dwie hipotezy – albo Apple zmienił algorytm ASO i nagle jakieś słowa kluczowe w naszym opisie zaczęły zapodawać wyższe wyniki, albo ktoś wydał grę o podobnej nazwie i szukając tamtej gry ludzie znajdują naszą.
Twardych dowodów nie ma na żadną z tych tez
Jeśli oczekiwałeś jakiegoś nagłego zwrotu akcji i spektakularnego wyjaśnienia dlaczego po dwóch latach totalnej padaki gra nagle zaczyna przynosić w miarę stabilne przychody, niestety muszę ciebie rozczarować. Możemy tylko przyjąć, że BlackMoon Design miało ogromne szczęście i może cieszyć się nieplanowanym dopływem gotówki. Ale skąd to się wzięło to już nikt nie wie.
Aby jednak nie było tak cudownie, Robert Podgórski studzi emocje.
Niemniej jednak – całkowity przychód z iOS’owej wersji gry to nieco ponad $1k – dużo więcej zarobiła oryginalna flashowa wersja.
Tym samym Sky Knight pozostaje tylko weekendową ciekawostką.