Książek poświęconych grom wideo jest na polskim rynku tyle, co kot napłakał. Mimo że na świecie powstało wiele wydawnictw, do naszego kraju nie dotarło (w wersji przetłumaczonej) ani jedno. Tym samym musimy posiłkować się książkami polskich autorów, którzy niestety niezbyt chętnie, z braku popytu lub odpowiedniego warsztatu literackiego, podejmują się podobnego wyzwania. W tej sytuacji bardzo ucieszyła mnie informacja, że do księgarń trafił kolejny tego typu produkt, podejmujący bardzo odważny i kontrowersyjny temat, jakim jest… znanie się na grach.

„Wybuchające Beczki – Zrozumieć gry wideo” to pierwszy tego typu projekt stworzony przez Krzysztofa Gonciarza, jednego z polskich dziennikarzy piszących na co dzień o grach. W swojej książce stawia on bardzo odważną tezę, według której w Polsce, jak i na świecie, nie występuje zjawisko znania się na grach, gdyż recenzje w obecnej formie są bardziej poradnikiem dla potencjalnego klienta, niż poważną i głęboką analizą danej produkcji. Autor stawia więc siebie w roli mentora i specjalisty, który dzięki swojej publikacji wskaże właściwą drogę, udowadniając tym samym, że obecnie obowiązująca krytyka jest niewłaściwa. Niewątpliwie należy pogratulować Krzysztofowi odwagi przy promowaniu podobnych tez. Czy wiedzy również? Z tym są już pewne problemy, co postaram się udowodnić w dalszej części, o ironio, recenzji właśnie.

Książka podzielona jest na dwa rozdziały – pierwszy koncentruje się na treści, drugi na rozgrywce. Oba są skonstruowane w ten sam sposób, czyli w formie kilku krótszych tekstów na bazie eseju. Pierwsza część pracy skupia się na różnych typach narracji w grach, rozkładając je na czynniki pierwsze. W tym momencie nachodzą mnie wątpliwości – autor do opisania swoich poglądów użył jedynie kilku gier. Oczywiście sam fakt podpierania się przykładami uważam za słuszny, ale sposób wykonania pozostawia moim zdaniem wiele do życzenia. Wszystkie opinie autora są po prostu opisem rzeczywistości, a nie analizą. Skoro grałem w kilka ostatnich części Call of Duty wiem, w jaki sposób jest tam prowadzona narracja a to, że fabuła w Metal Gear Solid 4 jest ukazana w postaci rekordowo długich przerywników filmowych nie jest żadną tajemnicą. Pierwsza część książki była więc dla mnie zwykłym opisem sposobu przedstawiania fabuły z wypunktowanymi jej plusami i minusami. Analizy w tym niewiele. Autor postanowił również w tym rozdziale wspomnieć o kwestii liniowości fabuły, ograniczając się do banalnego stwierdzenia, że danie graczowi możliwości decydowania o świecie gry to jedynie dodatkowy problem dla developera.

Drugi rozdział książki, tym razem poświęcony rozgrywce, podobał mi się znacznie bardziej, co nie oznacza, że nie mam do niego zastrzeżeń. W tej części książki Gonciarz ponownie zdecydował się na zwykłe przytoczenie kilku przykładów wykorzystania danej mechaniki, czasami dochodząc wręcz do absurdalnych wniosków, za które można uznać doszukiwania się ideologii w tzw. melee attack (ataki pięścią, kolbą, bagnetem itp.). Przyczepić się muszę również do wyjaśniania przez autora kilku stricte growych zagadnień (np. DLC lub slasher). Skoro książka jest tworzona dla graczy, nie widzę sensu tłumaczyć powszechnie znanych w tym środowisku zagadnień. Z tej części wydawnictwa przypadło mi do gustu jedynie rozważanie nad kwestią horyzontów celów stawianych przez grę oraz sposobu nagradzania gracza. W tym aspekcie udało się autorowi wywołać u mnie lekką refleksję. Szkoda tylko, że efekt ten pojawił się dopiero pod sam koniec książki.

Niestety w książce znalazłem dosyć sporo błędów, nie tylko tych drobnych wynikających z winy korekty (o tym później), ale również merytorycznych. Przykładem może być zachwyt autora nad pierwszą częścią Left 4 Dead i przypisywanie wszelkich zasług ekipie Valve, mimo że za grę odpowiadało Turtle Rock Studios. Kolejna rzecz, która mnie szczególnie zirytowała to porównanie gier indie (w tym wypadku chodziło o gry sprzedawane na platformach dystrybucji elektronicznej, takich jak XBLA czy PSN) do „komercyjnych produkcji”, czym autor popisał się kompletną nieznajomością znaczenia używanych przez siebie słów (tzw. gry niezależne, z racji tego że są sprzedawane, czyli inaczej są przedmiotem handlu, są tak samo komercyjne jak np. serie Call of Duty, FIFA, czy Mass Effect). Duże zdziwienie wywołały u mnie również przedstawione w książce poglądy na temat gry Alan Wake. Praktycznie za każdym razem, kiedy tytuł ten był przytaczany został przedstawiony w negatywnym świetle, mimo że produkcja Remedy idealnie nadawała by się jako przykład ciekawie i w pewien sposób innowacyjnie poprowadzonej narracji. Zamiast tego autor postanowił określić grę mianem „nieprzekonywującego horroru”, co można uznać za równie absurdalne jak stwierdzenie, że Alan Wake jest słabą samochodówką. Zresztą produkcji tej oberwało się w książce kilka razy, za każdym razem wywołując u mnie pewne wątpliwości, czy aby na pewno autor grał w tę samo grę co ja.

Niestety, sposób wydania książki również nie stoi na najwyższym poziomie. Pierwszą rzeczą, która budzi moje zastrzeżenia jest okładka, która prezentuje się mało profesjonalnie, rażąc rozwiązaniami znanymi z Painta. Nie rozumiem również po co pojawił się na niej kolokwializm „PWNED”. Oczywiście design to kwestia gustu, ale w wypadku kolejnych błędów takiej taryfy ulgowej nie można już zastosować. Otóż w książce wielokrotnie spotkałem się ze spacjami użytymi w nieodpowiednich miejscach, jak również kilka razy trafiłem na drobne błędy interpunkcyjne. Korekta – jak widać – miała zły dzień.

„Wybuchające Beczki – Zrozumieć gry wideo” to książka, z którą mam ogromny problem. Z jednej strony jest ona napisana lekkim językiem, przez co czyta się ją stosunkowo szybko i przyjemnie, a przede wszystkim stanowi ona ciągle niezagospodarowaną niszę. Z drugiej jednak, chęć udowodnienia czytelnikowi, co w praktyce oznacza znanie się na grach to zwykły zbiór mniej lub bardziej oczywistych faktów, znanych każdemu graczowi interesującemu się szeroko pojętą branżą. Wybuchające Beczki są więc zbiorem esejów idealnie nadających się dla osób stawiających pierwsze kroki w świecie gier. Dla ludzi znających się na rzeczy to blisko 200 stron banałów. Autor książki miał wielkie ambicje. Chciał przedstawić nową drogę w rozumieniu zjawiska gier wideo, co miało pozwolić spojrzeć na pewne rzeczy w zupełnie nowym świetle. Niestety wyszło jak zwykle – z dużej chmury mały deszcz.

Tytuł: Wybuchające beczki – Zrozumieć gry wideo
Autor: Krzysztof Gonciarz
Wydawnictwo: KG Tofu Media
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 194
Format: 176 x 250 mm
Oprawa: miękka

Comments

comments

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.