Kilka ładnych lat pracy zakończone – Archaica: The Path of Light wreszcie trafiła do sprzedaży i zachwyca oraz jednocześnie mocno zastanawia.

Jak przypominam sobie kiedy Archaica była pokazana pierwszy raz, wydaje mi się że było to w zupełnie innej rzeczywistości. Lata mijały, świat się zmieniał, a ta gra ciągle nie mogła zostać skończona. Co ciekawe trafiła do sklepów niemalże w tym samym momencie, co Darkwood, który zaczynał w podobnym okresie. Smutne jest to, że te lata temu jeszcze kilka innych gier było zapowiedzianych i do teraz nie zostały wydane. To jednak zupełnie inny temat. Wróćmy do Archaici.

Ekipa TwoMammoths przygotowała produkcję, którą w najprostszy sposób można opisać jako duchowy następca Lasermanii. To taka bardzo stara produkcja, w której zadanie polegało na odpowiednim ustawianiu laserów. W Archaice jest podobnie – jest wiązka światła i są lustra, które należy ustawić tak, aby dotarła ona do celu. Brzmi banalnie i tak też jest w rzeczywistości. Sama mechanika nie jest szczególnie skomplikowana, wyzwaniem jest jedynie poziom skomplikowania plansz. Ten na szczęście jest przyzwoity.

Duże znaczenie pełni w grze system podpowiedzi, który został wymyślony w bardzo mądry sposób. Na początku trzeba znaleźć na mapie ukryte kryształki, które pozwolą skorzystać z podpowiedzi. Wtedy gra pokazuje nam czy na wybranym obszarze znajduje się pole, na którym należy umieścić lustro. Nie ma więc przeszkód przed wskazaniem wszystkich miejsc, w których muszą znaleźć się przedmioty. To spore ułatwienie, ale nie rozwiązanie zagadki. Nadal trzeba nieźle pogłówkować, aby wiedzieć co i jak ustawić.

Aż dziwne, że nie zacząłem tej recenzji od informacji na temat oprawy wizualnej. Ta jest absolutnie FAN-TA-STY-CZNA! Archaica wygląda przepięknie, do tego ma wiele świetnych efektów, animacji i fajerwerków wizualnych. Tutaj widać dlaczego prace trwały aż tyle czasu. Ostatnią grą logiczną, która tak zachwycała wizualnie było The Witness. Dla samego oglądania pięknych widoków warto Archaice odpalić chociaż na chwilę.

Pytanie czy warto dotrwać do samego końca. Na wstępie recenzji napisałem, że Archaica: The Path of Light mocno zastanawia. Przede wszystkim czy na rynku jest miejsce dla gier logicznych? Tak, kilka się sprzedało. The Talos Principle, bo miało świetną historię. Braid, bo był przełomem i jednym z najważniejszych tytułów Xbox Live Arcade (i całej sceny indie). The Witness, bo robił to Jonathan Blow. Można tak wymieniać długo. Archaica nie ma nic. Oczywiście wygląda świetnie, ale to też nie jest przykuwająca uwagę stylistyka, która sama w sobie zachęca do kupna (jak np. w Braid). Nie ma tutaj ani rewolucyjnej mechaniki, ani wciągającej historii. Łatwo znaleźć powód, aby tej gry nie kupować i postawić na inne tytuły.

Pisząc to wszystko troszkę żal mi twórców, bo strasznie się napracowali tworząc Archaice. Boję się jednak, że prace trzeba było skończyć znacznie wcześniej, zrobić nieco mniej i szybciej zabrać się za kolejny projekt, którego potencjał komercyjny byłby większy. Za coś przecież trzeba żyć. Niewielkie zainteresowanie grą może być sporym rozczarowaniem.

Lepiej jednak, aby do tego nie doszło. Jeśli więc macie wolne 15 euro, kupcie Archaice: The Path of Light. Nie po to, aby twórcom nie było przykro. Dlatego, że to po prostu bardzo dobra gra logiczna. Piękna, dopracowana i satysfakcjonująca.

Comments

comments

Jedna odpowiedź